Eligiusz Jankowski ur. 2 września 1928 r. w Chojnie. jako syn. Antoniego i Heleny z domu Pogorzelczyk, tu przed wojną kończy cztery klasy szkoły podstawowej. W czasie okupacji niemieckiej pracuje w gospodarstwie swojego ojca. W 1945 roku po przejściu Armii Czerwonej, w Chojnie pojawia się odział Narodowych Sił Zbrojnych, rozbraja Chojeński posterunek policji, rekwiruje konie sołtysowi Antoniemu Jankowskiemu, co dopiero otrzymane z Unry i dworską powózkę. Eligiusz mając 17 lat zostaje zmuszony do wyjazdu z nimi w puszczę, w nieznane i tam wśród wydm pod Gogolicami, pod lufami karabinów na kolanach musi przysiąc, że nie zdradzi ich kierunku marszu, dopiero wtedy puszczają Go do domu. To wydarzenie utkwiło mu w pamięci na całe życie, wspominając mawia otarłem się o śmierć. Po wojnie po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczyna naukę w szkole średniej rolniczej w Szamotułach kończy ją z tytułem agronoma. Następnie podejmuje pracę w rejonowym wydziale rolnym w Szamotułach. Pracuje tam przez parę lat – mieszka w Szamotułach. Jako agronom jeździ po wsiach przeprowadza szkolenia i wykłady. Po śmierci swojej matki Heleny powraca do Chojna by pomóc ojcu w prowadzeniu 22 ha gospodarstwa rolnego. W dniu 06.06.1954 r. zawiera związek małżeński z Krystyną Mikołajczak z Chojna Błot Małych. Rozpoczynają wspólne gospodarowanie. Eligiusz Jankowski swoją pracę wykonuje z pasją i szczególną starannością. Jego gospodarstwo świeci przykładem w dziedzinie kultury rolnej, tu można spotkać różne nowinki agrotechniczne. W trakcie swojego życia przychodzi mu dźwigać gospodarstwo ze zgliszcz po pożarze w 1960 r.. To co jest obecnie, wybudował od podstaw własnymi rękami i najbliższej rodziny. Był nawet taki moment po pożarze, że chce wyprowadzić się z Chojna. Kupuje działkę i buduje dom dwurodzinny w Nowej Wsi przy ul. Lipowej. Jednak presja żony i najbliższych sprawia, że zostaje w Chojnie i podnoszą zabudowania z ruin; powstają budynki gospodarcze, garażowe, magazynowe i przede wszystkim duży nowy dom. Szanowni zebrani. Znałem Go, jako człowieka bardzo pracowitego, upartego w dążeniu do celu. By znaleźć środki na odbudowę spalonego gospodarstwa i nowe inwestycje jeździł końmi do lasu furmanić – woził drewno na składnice przede wszystkim do Sierakowa. W wywozie drewna przodował, nie miał sobie równych. W tym czasie nie było mechanicznego załadunku, tylko własne muskuły. Prace domowe i te w polu wykonywał wielokrotnie przy świetle księżyca. Jego praca na roli wielokrotnie spotykała się z uznaniem i wyróżnieniem nap. w 1982 roku po wybudowaniu nowej dużej obory, jego gospodarstwo zostało laureatem - zdobywcą „Złotej Wiech”. Mógł się szczycić bydłem mlecznym o dobrej wydajności. Prowadził punkt inseminacyjny bydła i świń przednich ras. Ich gospodarstwo jako pierwsze w Chojnie zaczęło działać w agroturystyce przyjmując gości na pokoje. Wychowali i wykształcili piątkę dzieci zapewniając im życiowy start. Pasją Eligiusza oprócz roli był las – praca w nim sprawiała mu niesamowitą przyjemność, to był jego żywioł, jeszcze ostatnio można go było spotkać o lasce z siekierką na zrębach jak wyrabiał z żoną Krystyną drobnicę – chrust. Wuju Eligiuszu, pamiętam Ciebie jako człowieka prawego, uczciwego, niosącego pomoc innym. Nie szczędziłeś czasu na utrzymanie dróg publicznych. Miałeś zawsze czas, by zsiąść z wozu i wyciąć wystające korzenie lub zwisające zbyt nisko gałęzie. Dopóki starczało Tobie sił, to żadne odrosty i samosiejki nie miały racji bytu, na poboczu drogi z wioski do jeziora - było ono utrzymane wzorcowo. Udzielałeś się społecznie. Do Twoich zadań zawsze w czasie imprez chojeńskich należało obwożenie gości bryczką, byłeś wyśmienitym przy tym gawędziarzem. To Ty byłeś moim inspiratorem w przywracaniu, naszych chojeńskich nazw miejscowych. Do ostatnich swoich dni byłeś czynny i sprawny, choć mocno spracowany. Dzisiaj odchodzi od nas, do wieczności, Człowiek zasłużony dla naszego Chojna, który swoja pracą i przykładem wskazywał kierunek innym. Drogi wuju, pozostawiłeś po sobie dorobek materialny i dobre wspomnienie. Będziesz tu spoczywał wśród nas, na naszym chojeńskim cmentarzu. Niech pamięć o Tobie i twoich zasługach trwa wiecznie. Spoczywaj w pokoju. Jarosław Mikołajczak

up
up